Bytom sprzed wieku na filmie!

Współczesna technika potrafi czynić cuda. Dzięki technologiom cyfrowym można przenieść się w czasie i poruszyć to, co dotąd było nieruchome. Na zlecenie Urzędu Miejskiego zaanimowano dwie pocztówki z początku XX wieku. To trzeba zobaczyć!

Firma Koral Film na tło, jakim są zdjęcia Rynku i pl. Kościuszki, nałożyła sfilmowanych w green boxie statystów. Aby urozmaicić efekt, dodała jeszcze animacje 3D, dzięki czemu z kominów dobywają się kłęby dymu, a po dawnym placu Franciszka Józefa jeździ tramwaj. Wyszło kapitalnie! Do tego jeszcze dodano lektora, który opowiada historię obu miejsc.

Pomysł jest genialny i w przypadku Bytomia w pełni uzasadniony. Nasze miasto – najstarsze w regionie – właśnie w taki sposób powinno się promować, bo 900 lat historii i wspaniałe zabytki są naszymi największymi atutami. Jestem przekonany, że oba filmy zrobią furorę w sieci i rozejdą się pocztą pantoflową. Tak trzymać!

Ps. Proszę o wykopanie: http://www.wykop.pl/link/1249125/bytom-1921-plac-franciszka-jozefa/

Nieznany zakątek

Ponieważ pogoda postanowiła nam spłatać figla z okazji 1 kwietnia, zmusiłem się w końcu do wyjścia na miasto, aby przedstawić Wam kolejne ciekawe miejsce. Jestem pewien, że większość bytomian nie ma o nim zielonego pojęcia i poważnie się zdziwi, gdy je zobaczą.

Muzeum warto odwiedzać nie tylko by oglądać to, co jest w środku. W przypadku filii Muzeum Górnośląskiego dobrze rozejrzeć się też po ogrodzie, bowiem w kilku miejscach na murze można natrafić fantastyczne płaskorzeźby.

Detale z wyburzonej kamienicy przy ul. Piekarskiej

To nie są oryginalne dekoracje dawnej siedziby starostwa powiatowego. Skąd więc tam się wzięły? To zachowane detale architektoniczne z wyburzonego kwartału kamienic między pl. Kościuszki i ulicami Piekarską, Jainty oraz Dzieci Lwowskich. W 1972 roku komunistyczne władze postanowiły zastąpić zabudowę jednego z najpiękniejszych fragmentów miasta dwoma domami towarowymi. Siedem lat później przystąpiono do rozbiórki…

Fragment portalu kamienicy przy ul. Piekarskiej

Jak to w tamtych czasach bywało, pieniędzy starczyło tylko na wyburzenie. Postanowiono skorzystać z doświadczeń przy przebudowie Rynku po wojennych zniszczeniach, kiedy zamiast odbudować zachodnią pierzeję, urządzono tam wielki sralnik. I tak na 30 lat pozostawiono wyrwę w samym sercu miasta. Z racji gigantycznych rozmiarów powiększonego pl. Kościuszki, wielu przyjezdnych błędnie uznawało go za Rynek, za to mieszkańcy traktowali go jako wielki wybieg dla psów.

Detal z muru filii Muzeum Górnośląskiego

Dziś w miejscu tych kamienic stoi Agora, a pl. Kościuszki powrócił do swoich pierwotnych rozmiarów. Detale zachowane na murze filii Muzeum Górnośląskiego to tylko niewielka część całego bogactwa, jakim były ozdobione te budynki. Niektóre z nich rozjechały się po Polsce – tak jak 4 pory roku, które trafiły do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie – a inne po prostu zniszczono. Prześledzenie ich historii po 1979 roku wydaje się niemożliwe. Cuda jednak się zdarzają. Jeden z detali – popiersie Ignaza Hakuby z kamienicy przy ul. Jainty – kilka lat temu odnalazł się w dość zaskakujących okolicznościach i po renowacji został wyeksponowany w Biurze Promocji Bytomia.

Herb Bytomia

Dziś możemy tylko żałować, że ponad 30 lat temu jakiś idiota zadecydował o wyburzeniu tak pięknych budynków. Możemy się tylko cieszyć, że Bytom nie podzielił losu Lubina, gdzie zrównano z ziemią całe stare miasto i zastąpiono je szpetnym blokowiskiem. Trzeba pamiętać o tej historii, by nie stracić więcej wspaniałych zabytków. W ostatnim roku ze Śródmieścia zniknęło kilka cennych budynków. Teraz ważą się losy kina Gloria, pałacu w Miechowicach i kilkunastu coraz bardziej niszczejących kamienic. Nie możemy pozwolić na ich stratę, bo później będziemy tego żałować, tak jak żałujemy zabudowy pl. Kościuszki.

Agora otwarta…

Podobno tylko pierwszego dnia Agorę odwiedziło 50 tysięcy ludzi. Dziś mija już 1,5 tygodnia po otwarciu. Czy istnieje jakiś bytomianin, który jeszcze nie wszedł do środka?

Obiekt robi ogromne wrażenie. To chyba jedyna galeria w GOP-ie z 5-kondygnacyjnym atrium. W pewnym sensie ten element budynku można uznać za luźne nawiązanie do hallu sąsiedniego Sądu Rejonowego, utrzymane oczywiście w stylistyce swoich czasów. Cieszę się, że Agora nie udaje XIX-wiecznych kamieniczek. Mógłby tylko z tego wyjść dziwoląg. W Bytomiu byłoby to szczególnie sztuczne, bowiem tutejsza zabudowa wraz z biegiem czasu stale się zmieniała. Nowe zastępowało stare, dlatego choć nasze miasto ma średniowieczną historię, to trudno doszukać się w nim budynków z tego okresu. Jest to wynik stałej modernizacji, która wymuszała unowocześnianie zabudowy. Dziwne by było usilne upodobnianie nowych budowli do zabytków, podczas gdy w historii Bytomia nigdy tego nie robiono.

Zaczyna się sprawdzać to, co napisałem o Agorze ponad trzy lata temu. Galeria ściągnęła do Śródmieścia ludzi, dzięki czemu Bytom przez cały tydzień żyje do późnego wieczora. Widok tłumów spacerujących po ul. Dworcowej po 18:00 i pełnych kawiarni wokoło jest niezwykle budujący. Mam ogromną nadzieję, że tak już pozostanie albo będzie nawet lepiej :). Zastanawia mnie tylko, dlaczego lokalni przedsiębiorcy nie wydłużyli godzin otwarcia swoich sklepów. Tydzień otwarciowy był idealnym momentem na przeprowadzenie eksperymentu, czy ma to sens. Niestety choć Agora jest otwarta do 21:00, to sklepy przy Dworcowej są zamykane trzy godziny wcześniej, przez co wielu klientów po wyjściu wieczorem z galerii może tylko udać się do samochodu lub na autobus/tramwaj.

Nie będę dalej zanudzać :P. Zobaczcie relację z otwarcia przeprowadzoną przez serwis GalerieHandlowe.pl:

A niżej Agora Song autorstwa zespołu LOV: