Filmowo – Plenerowo

Dobra wiadomość dla miłośników kina. W każdą sobotę sierpnia będą mieć możliwość oglądania filmów pod chmurką. Becek przygotował cykl pokazów plenerowych na Rynku.

Kilkadziesiąt metrów od zamkniętej Glorii zostaną wyświetlone cztery lekkie filmy: „Trick”, „Pół żartem, pół serio”, „Fame” i „Nowy model”.

„Trick” to pierwsza od wielu lat polska komedia kryminalna z gwiazdorską obsadą. Opowiada o genialnych oszustach odsiadujących wysokie wyroki. Przypadkowo zamieszani w rządowe malwersacje postanawiają wykorzystać okazję… Co się będzie działo, zobaczycie na projekcji 7 sierpnia.

„Pół żartem, pół serio” wyprodukowano w 1959 roku. Jest to jedna z najwybitniejszych komedii w historii kina, z udziałem ikony popkultury, sławnej Marilyn Monroe. Żaden szanujący się kinomaniak nie powinien opuścić tego pokazu (14.08).

„Fame” to remake słynnego musicalu Alana Parkera z lat 80′ nagrodzonego Oscarem. Wpisuje się w panującą ostatnio modę na taniec, którego w tym filmie nie powinno zabraknąć. Zobaczymy w nim historię studentów nowojorskiej akademii sztuki, starających się odmienić swój los i zrobić prawdziwą karierę.

„Nowszy model” jest natomiast komedią romantyczną, z udziałem Catherine Zeta-Jones i znanego z „Kac Vegas” Justinem Bartha u jej boku. Tym razem jest to opowieść o szczęśliwej mężatce, której życie legło w gruzach, gdy dowiedziała się o romansie jej męża. Postanawia przeprowadzić się z dziećmi do Nowego Jorku, gdzie poznaje przystojnego 25-latka… i tak dalej.

Wszystkie pokazy będą odbywać się na Rynku o 21:00, co sobotę, począwszy od 7 sierpnia aż do końca miesiąca. Zapraszam!

Ps. Przy okazji informuję, że blog kina Gloria znów działa. Serdecznie zapraszam na Gloria.Bytom.pl

Heartsgarage

Są wakacje, wokoło odbywa się mnóstwo festiwali, więc tym razem będzie notka muzyczna :). Pragnę zaprezentować jeden z ciekawszych bytomskich zespołów rockowych. Chłopaki od kilku lat nieźle dają czadu na koncertach. Mało która kapela z okolicy tyle razy wymiatała na scenie, co oni. Można ich było usłyszeć m.in. na tegorocznych Juwenaliach w Bytomiu i Katowicach, RedBull Tourbus Festiwal Dachoofka w Krakowie, dwóch edycjach Igrów oraz zeszłorocznym Maj Music Festival na katowickim Muchowcu. Jak widać, wiedzą co to gra na dużych scenach przy licznej widowni. Poniżej próbka ich twórczości – teledysk nagrany w ruinach gliwickiego Teatru Miejskiego do kawałku pt. „Barracuda”:

Heartsgarage nagrało już trzy krążki. Czwarty jest już w drodze. Utwory są już gotowe. Zostały nagrane jesienią 2009 i wiosną 2010. Niektóre kawałki są już znane z koncertów, ale zespół zapowiada kilka niespodzianek. Do pełni szczęścia pozostało jeszcze miksowanie, zrobienie okładek itp. Szykuje się dobry materiał :).

W temacie ciekawostek, w zespole gra 16-letni perkusista, który łoi d… znacznie starszym muzykom. Koleś kapitalnie gra i osobiście wróżę mu piękną karierę.

Na zakończenie filmik z koncertu Heartsgarage na bytomskich Juwenaliach. Można zobaczyć jak chłopaki zachowują się na scenie:

Więcej informacji o zespole znajdziecie na stronie: myspace.com/heartsgarage

Polska stolica tańca

O ile z twierdzeniem, że Bytom jest górnośląską stolicą kultury można się nie zgadzać, to bez wątpienia można uznać go za polską stolicę tańca. Niektórzy to czytając popukają się w głowę, ale taka jest prawda. To tutaj za sprawą szkoły baletowej i wydziału teatru ruchu PWST tancerze mogą się szkolić na każdym szczeblu edukacji. To tu powstał i funkcjonuje Śląski Teatr Tańca prowadzony przez Jacka Łumińskiego, którego spokojnie można uznać za ojca tańca współczesnego w naszym kraju. Dzięki niemu mamy dziś w Polsce wielu tancerzy wyspecjalizowanych w tym gatunku, a z każdym rokiem coraz więcej osób zgłębia tajniki tej techniki. Nie bez powodu pierwsze castingi do popularnego programu TVN-u „You can dance” odbyły się właśnie w Bytomiu, a nie np. w Katowicach.

Wczoraj rozpoczęła się Międzynarodowa Konferencja Tańca i Festiwal Sztuki Tanecznej organizowane przez ŚTT. Łumiński głównie za jej sprawą wyszkolił kadry teatrów tańca, które powstają jak grzyby po deszczu w całej Polsce. Co roku ściągają tu tłumy ludzi z całego świata zainteresowanych bogatą ofertą warsztatów i spektakli.

Dwutygodniową imprezę zainaugurował Turniej Tańca Streetdance, który odbył się wczoraj na Rynku. Grawitacja nie potrafiła sobie poradzić z tancerzami, lecz ci z kolei przyciągnęli do namiotu sporą gromadę gapiów. Poniżej kilka zdjęć autorstwa Ewy Zielińskiej:

Wydarzenia odbywające się podczas konferencji można na bieżąco śledzić na oficjalnym blogu imprezy: konferencjastt.blox.pl

Piekary mają swoje forum

Choć w Piekarach bywam raz na kilka miesięcy, to jestem z tym miastem silnie związany. Mój śp. dziadek, Ginter Kupka, był założycielem tamtejszego radia, kierownikiem utytułowanego klubu krótkofalarskiego i długoletnim dyrektorem Miejskiego Domu Kultury. Jako dzieciak waliłem po perkusji pod sceną MDK, a nawet przez kilka lat tańczyłem w „Piekarzankach” :P. Z tym miastem wiąże się wiele moich wspomnień, dlatego mam do niego duży sentyment.

W ostatnim czasie zdarzyło mi się kilkakrotnie odwiedzić Piekary, a dokładniej Szarlej i muszę przyznać, że imponują mi zmiany jakie tam zachodzą. Są to inwestycje odpowiadające skali tego miasta, ale ich ilość robi wrażenie. Centrum dawniej było zapełnione sklepami i barami z poprzedniej epoki, natomiast dziś otwiera nowy rozdział w swojej historii. Rozwój Piekar znacząco może przyśpieszyć budowana autostrada A1, której węzeł będzie znajdować się zaledwie kilometr od Urazówki.

Z tego względu przyszła pora na uruchomienie porządnego forum dyskusyjnego w Piekarach. Do tej pory jego mieszkańcy nie mieli swojego miejsca do wymiany opinii, dlatego postanowiłem im je stworzyć. Od wczoraj działa nowe forum, na którym piekarzanie będą mogli poczuć się jak w domu. Zapraszam:

Forum Piekar Śląskich – SPIekar.pl

5 miesięcy budowy Agory w 6 minut

Budowa galerii Agora pomiędzy pl. Kościuszki i ulicami Piekarską, Jainty i Dzieci Lwowskich jest bez wątpienia najbardziej spektakularną inwestycją jaka miała miejsce w Bytomiu w ostatnich latach. Choć na rozpoczęcie prac trzeba było czekać aż dwa lata, to gdy je rozpoczęto, budynek rósł w oczach. Trudno stwierdzić, czy jakakolwiek inna budowa w naszym mieście przebiegała tak sprawnie, a trzeba wiedzieć że warunki są ekstremalne. Wznoszony obiekt znajduje się w ścisłym centrum Bytomia, ukształtowanym jeszcze w średniowieczu. Nie ma tam miejsca na zorganizowanie zaplecza budowy, dlatego kontenery robotników przenoszono z miejsca na miejsce, a obecnie skupiono na działce po wyburzonej kamienicy, gdzie mają już dwa piętra wysokości. Prace prowadzone są przy wzmożonym ruchu pieszych, co jeszcze bardziej podnosi poprzeczkę, gdyż operatorzy maszyn muszą manewrować z większą ostrożnością, by nikomu nie zrobić krzywdy.

Z tych powodów zaskakujące jest, że budowa przebiega tak szybko. Doskonale to widać na filmiku zmontowanym przez mx102 ze zdjęć z kamery internetowej umieszczonej na budynku PSS Społem. Nagranie obejmuje zaledwie okres od piątego grudnia 2009 do dwudziestego kwietnia 2010, czyli ok. 5 miesięcy, podczas których budynek z parteru osiąga docelową wysokość trzech pięter. Zobaczcie to:

W chwili pisania tej notki na ukończeniu jest już elewacja wschodnia i przeszklono elewację po drugiej stronie. Użyte materiały prezentują się bardzo dobrze. Ciekawy efekt dają ogromne przeszklenia, które choć są transparentne, odbijają w sobie sąsiednie budynki, dzięki czemu można sobie np. zobaczyć gmach sądu rejonowego z nieco innej perspektywy. Z ostateczną opinią wstrzymuję się do zakończenia budowy, ale już teraz mam dobre przeczucia :).

Nagrodzony film

Film promocyjny Bytomia nakręcony w zeszłym roku otrzymał niedawno nagrodę V Film, Art & Tourism Festival w kategorii „film promujący kraj, region lub miasto”. Trzeba przyznać, że został nakręcony w bardzo dynamiczny sposób i konsekwentnie trzyma się konwencji opartej na ruchu. Wywołuje jednak pewne spory wśród mieszkańców, gdyż wielu zarzuca mu, że przedstawia fałszywy obraz miasta, pozbawiony zrujnowanych kamienic i meneli na ulicach. Trudno by film PROMOCYJNY podkreślał negatywne strony produktu. Jest on pokazywany na targach, w których udział bierze miasto, więc musi zachęcać, a nie odrzucać, bo inaczej nie uda się zainteresować żadnego inwestora, czy skłonić turystów do przyjazdu.

Moim zdaniem film ten nie jest fałszywy, a jedynie jednostronny. Przecież judocy Czarnych Bytom istnieją i odnoszą ogromne sukcesy, Opera Śląska i Elektrociepłownia Szombierki też nie są fikcją, a parkourowców można zobaczyć niemalże na każdym kroku. Pokazuje więc to, co jest już dobre w mieście i na czym można budować siłę Bytomia. Nasze miasto zmienia się na naszych oczach, dlatego za kilka lat zarzuty wobec tego filmu mogą być już nieaktualne.

W każdym razie mieszkańcy wreszcie mają kolejną rzecz, którą mogą się chwalić. W dziedzinie promocji Bytomia od lat nie robiło się praktycznie nic poza drukiem urzędowych kalendarzy. Teraz można znajomym wysyłać świetne pocztówki Mazurowskiego, czy właśnie pokazywać ten film na YouTube. Wiem że wielu ludzi tak robi i cieszą się, że wreszcie mogą utrzeć nosa tym, co powtarzali że Bytom jest brzydki.

Bytom to piękne miasto, które nie powinno mieć kompleksów, a jedynie mieszkańców, którzy chcą zmieniać otaczającą ich rzeczywistość. Film na YT obejrzało już niemal 8,5 tysiąca osób. To całkiem ładna sumka jak na filmy związane z naszym miastem. Smuci jednak fakt, że animacja pt. „Bytom, miasto które umarło” obejrzało już 48 tys. widzów. Mam nadzieję, że za pewien czas te proporcje się odwrócą :).

Przy okazji zachęcam do zobaczenia innych, pozytywnych filmów związanych z Bytomiem. Wystarczy wybrać kategorię filmy na blogu – CLICK!

Czas na Superjednostkę

Pan prezydent na swoim blogu wyraził swoje niezadowolenie z Betonowej Kostki przyznanej Miejskiej Bibliotece Publicznej. Nie ma co się dziwić, bo choć jej projekt został przygotowany przez jego poprzednika, to z racji zrealizowania go w kolejnej kadencji, bury za niego od wyborców dostanie Koj.

Moim zdaniem prezydent nie powinien tak się tym przejmować, bo w przyszłym roku Bytom może mieć spore szanse na Superjednostkę – tym razem pozytywną nagrodę przyznawaną przez Stowarzyszenie Moje Miasto (organizatorów Kostki) za najlepsze inwestycje. Niedawno oddana do użytku hala sportowa Na Skarpie jest moim zdaniem jednym z faworytów. Dzięki zorganizowaniu konkursu architektonicznego miasto uzyskało świetny projekt renomowanej pracowni Maćków. Bytomski obiekt za sprawą oryginalnej formy wyróżnia się na tle nudnych i do bólu typowych hal budowanych w naszym kraju. Co więcej jest wszechstronny, bowiem służy nie tylko do organizacji imprez sportowych. Mieści się w nim sauna, siłownia, multimedialna sala konferencyjna i jedna z najwyższych ścianek wspinaczkowych w regionie, która dla dodania adrenaliny jest przeszklona na całej wysokości! Nie dość, że jej szczyt znajduje się na 14,5m, to widok z niej wypada akurat na kilkumetrową skarpę, co dodatkowo zwiększa doznania.

Hala sportowa Na Skarpie

Bytomianie naprawdę mogą być dumni z hali w Szombierkach. Już sporo o niej napisano, a jeszcze nie raz dzięki niej w mediach będzie słychać o naszym mieście. Jest to niepodważalny dowód, że opłaca się organizować konkursy architektoniczne, ponieważ to właśnie architektura wyróżnia miasta spośród innych. Dzięki secesyjnym kamienicom Bytom jest wyjątkowy i dobrze by było, żeby posiadał nowoczesne obiekty, którymi mógłby się pochwalić.

Muszę tu podkreślić, że Piotr Koj jest pierwszym prezydentem, za kadencji którego zaczęto organizować konkursy architektoniczne. Mam nadzieję, że przyznanie Betonowej Kostki utwierdziło go w przekonaniu, że warto pytać szersze grono architektów o zdanie.

Ach ta biblioteka…

Uwziąłem się na naszą bibliotekę, bo nie potrafię pojąć jak tak ważny i eksponowany gmach można przebudowywać bez organizowania wcześniej konkursu architektonicznego. Już nie chodzi mi nawet o budowanie jej w nowym miejscu, bo 5 milionów na pewno by na to nie wystarczyło. Nic jednak nie stało na przeszkodzie, by za te pieniądze przeprowadzić modernizację, którą moglibyśmy się pochwalić. Zamiast tego mamy niczym nie wyróżniający się budynek.

Wielu ludzi dziwi mi się, że narzekam na nowy wizerunek MBP, bo przecież jest „czysto i ładnie”. I to jest największy problem. Bytomianom podoba się obecna elewacja, bo w głowach mają obraz zapuszczonych tafli szkła sprzed modernizacji. Było brudno, a teraz jest czysto, więc jest ładnie. W taki sam sposób oceniany jest dworzec kolejowy w Katowicach – trzeba zburzyć, bo jest brzydki, a jest brzydki, bo brudny. Po przebudowie gawiedź na pewno będzie się zachwycać, ponieważ nie będą już widzieć syfu. Niestety nie będą też widzieć kielichów i samego dworca, natomiast do oczu będzie się pchać stalowy potwór. Ale on będzie się im podobać… bo będzie czysty.

Rozumiem że do dyspozycji było tylko 5 milionów złotych, za które nawet nie ma co marzyć o budowie gmachu we właściwym miejscu. Żadnym problemem nie było zorganizowanie konkursu architektonicznego, by uzyskać lepszą koncepcję wyglądu elewacji. Zadaniem architekta jest dopasować się do potrzeb i możliwości inwestora, więc mogłoby wyjść coś bardzo oryginalnego, bo mały budżet wymaga bardziej kreatywnego podejścia. Niestety urzędnicy zdecydowali inaczej. Efekt jest taki, że modernizacja została nominowana do Makabryły i Betonowej Kostki – dwóch architektonicznych antynagród – bo obecnie wygląda jeszcze gorzej niż przed rewitalizacją. Zwykli ludzie to zauważą, gdy elewacja znów się zabrudzi i będą mogli w pamięci porównać brudną taflę szkła z zasyfioną imitacją klinkieru.

Liczę, że te dwie nominacje nauczą naszych samorządowców, że o wyborze projektów tak ważnych budynków powinien decydować zespół specjalistów, a nie kilku urzędników. Hala sportowa w Szombierkach i koncepcja przebudowy budynku bocznego Urzędu Miejskiego zdają się być zapowiedzią pozytywnych zmian w myśleniu. Niestety równocześnie zapadły decyzje o modernizacji Beceku według projektu sprzed 10 lat, utrzymanego w iście disneylandowskim stylu i aranżacji placu Sobieskiego przez pracownice Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. Jak widać zmiana mentalności jeszcze nie nastąpiła i hala wraz z dobudówką UM są raczej „wypadkiem przy pracy”.

Aż chce się zaśpiewać „…a miało być tak pięknie…”

Przeczytaj też: MBP – kicz w złym miejscu

Zjednoczona lewica

Radnym Lewicy i Demokratów nie można odmówić doświadczenia w samorządzie. W kwestiach formalnych panowie Czubak i Wójcik są trudni do zagięcia. W obliczu wyborów SLD zjednoczyło się ze SDPL i UW. Zadziwiające jest jednak z jakimi obietnicami postanowili walczyć o głosy. Pomimo uznania ich wiedzy i stażu w sprawowaniu władzy, nie da się nazwać tego inaczej niż populizm.

Jak możemy przeczytać w dzisiejszym „Życiu Bytomskim” lewica po odzyskaniu władzy w mieście chce:

  1. zlikwidować osiedle kontenerowe dla osób z wyrokami eksmisji
  2. usunąć z ulic parkomaty i przywrócić parkingowych
  3. udostępnić wszystkim mieszkańcom parking dla urzędników

Póki co wiadomo jedynie tyle. Szczegółowy program wyborczy ma zostać ogłoszony już niebawem. Obawiam się co tam będzie można znaleźć… Dlaczego? Jest mała szansa na spełnienie wyżej wymienionych celów i te obietnice najprawdopodobniej zostaną jedynie na papierze.

1. Decyzja o likwidacji osiedla zaledwie rok po jego wybudowaniu może wiązać się z zarzutami o niegospodarność. Nowy prezydent w obawie przed więzieniem raczej się na to nie zdecyduje i najpewniej pozostawi kontenery. Inną kwestią jest brak mieszkań socjalnych dla osób z wyrokami eksmisji. Podejmując decyzję o likwidacji osiedla nowa głowa miasta musiałaby wpierw znaleźć inne lokale dla mieszkańców kontenerów. Pytanie gdzie, skoro dziś brakuje aż 1000 mieszkań socjalnych? Co ciekawe za tą liczbę odpowiada właśnie bytomska lewica, która przez aż 12 lat swoich rządów nie zadbała o to. By zlikwidować osiedle przy ul. Składowej Czubak musiałby być nie prezydentem, a bogiem, bo do tego trzeba cudu.

2. Zastąpienie parkomatów inkasentami wiązałoby się z utratą potężnych dochodów przez gminę. W tak biednym mieście jak Bytom każdy grosz się liczy, natomiast w tak ściśle zabudowanym centrum jak nasze każde miejsce parkingowe jest na wagę złota. Praca inkasentów była mało efektywna, a ich zarobki tak niskie, że nie trudno było o korupcję. Dla porównania za czasów parkingowych gmina zarabiała na strefie… uwaga… ok. 18 tys. zl MIESIĘCZNIE. Obecnie dochody z tego tytułu – po odjęciu działki operatora – wynoszą w przybliżeniu 110 tys. zł MIESIĘCZNIE. Wobec tego decyzja o przywróceniu inkasentów wiązałaby się wielomilionowymi stratami dla miasta. Opłaca się to?

Dużo bardziej rozsądną propozycją byłoby rozwiązanie umowy z obecnym operatorem, by gmina samodzielnie prowadziła strefę i pobierała całość dochodów z opłat za parkowanie. Wiązałoby się to najpewniej z zakupem własnych parkomatów, które z kolei mogłyby już wydawać resztę. Wielu mieszkańców nie ma nic przeciwko opłatom, wkurza ich jedynie brak reszty. W takim rozwiązaniu upatruję duży potencjał, ale lewica najwidoczniej uznała, że musi obiecać rewolucje by została zauważona przez wyborców.

3. Publiczne udostępnienie parkingu dla urzędników wcale nie musi się równać zwiększeniu liczby miejsc dla klientów urzędu. Ze szlabanem, czy bez i tak będą tam stać samochody urzędników. Powód jest prosty. Przyjeżdżają do pracy na kilka minut przed otwarciem urzędu, a więc jeszcze zanim pojawią się petenci. To ich auta zastawiałyby parking i zwykli ludzie nie mieliby co liczyć na znalezienie tam miejsca. Chyba że przyjeżdżaliby jeszcze przed urzędnikami. Tak więc obalenie szlabanu zapewne byłoby huczne, ale tak naprawdę do niczego by nie doprowadziło.

Mam nadzieję, że kolejne propozycje lewicy będą bardziej realne. Chciałbym żeby w Bytomiu prowadzono kampanię na wysokim poziomie, lecz w tej chwili nic się na to nie zapowiada. Jedynie Kurzątkowski i stowarzyszenie Bytom Przyjazne Miasto z Mariuszem Wołoszem na czele wykazują się pozytywnymi inicjatywami. Jeden wręcz hurtowo buduje boiska, a drugi wspiera wydarzenia sportowe i kulturalne. A pozostali? Co robią dla miasta poza wymyślaniem kolejnych pustych obietnic?

Ogródek zimową porą

Zabytkowy ogródek z fontanną przy ul. Brzezińskiej oczywiście udało się wyremontować :). Bytomskie podwórko zdeklasowało rywali zbierając aż 60% ogółu. Osiągnęliśmy to dzięki pracy wielu ludzi zarówno w czasie głosowania, jak i po, gdy przyszła faza inwestycyjna.

Chciałbym tutaj szczególnie podziękować: panom Robertowi Białasowi i Czesławowi Czerwińskiemu, Miejskiemu Zarządu Dróg i Mostów, Zakładowi Budynków Miejskich oraz oczywiście fundacji All For Planet i Allegro. Tego sukcesu by nie było, gdyby nie zaparcie kibiców Polonii Bytom, parafian kościoła św. Jacka i zwykłych mieszkańców miasta. Spore zasługi w tym przedsięwzięciu mają także śląskie media, które bardzo aktywnie włączyły się do akcji. Pisały o niej gazety i serwisy internetowe, mówiono o niej w radiu i telewizji. Dziękuję!

Poniżej można zobaczyć efekty rewitalizacji ogródka – w zimowej scenerii:

Tym samym chcę utrzeć nosa malkontentom, którzy przepowiadali, że ogródek nie wytrzyma pierwszych tygodni po oddaniu go do użytku. Remont zakończono 30 października, natomiast obecnie mamy końcówkę lutego. I co? Jednak Bytom nie taki zły jak go malują :P.

Allegro i fundacja AFP zachęcone ogromnym zaangażowaniem jakim wykazało się całe miasto (władze i mieszkańcy) podczas akcji Zielone Podwórka zamierza ściślej związać się z Bytomiem i realizować tu kolejne projekty. Jeśli wszystko pójdzie po myśli, to otoczenie ogródka przy ul. Brzezińskiej zmieni się jeszcze bardziej. Trzymajcie kciuki!